piątek, 11 lipca 2025

 
-no i gdzie ta trawa?
-w świnię nas zrobiły
-no cośty
-nie damy wypchać się sianem!
-no ale jednak ładnie pachnie
-takie świeże sianko mmm....
[chrum]

świniaki nie dały się oprzeć świeżemu pysznemu sianku z miętą więc teraz znika w przepastnych czeluściach ich pyszczków...


wtorek, 22 sierpnia 2017

Nowa informacja

Dokładnej daty nie znam, ale gdzieś w maju odszedł od nas Chrumyś <3 . Obie świnki chorowały w tym samym czasie, Sherlock miał problemy z trzustką, Chrumek z jelitami. W końcu jego organizm nie wytrzymał, moja mama, która była z nim na jego ostatniej wizycie u weterynarza, podjęła decyzję o jego uśpieniu. Żałujemy, że nie przeprowadziliśmy sekcji zwłok, ale aby to było możliwe, trzeba byłoby przewieść świnkę do weterynarza, u którego leczyły się obie świnki dr Ziętka. Gdy dr był nieobecny, jeździliśmy ze świnkami do dr Różańskiej, świetnego weterynarza i chirurga od zwierząt. To ona podcinała zęby Sherlusiowi, gdy zaszła taka potrzeba (Sherlock miał coś w pyszczku, co nie pozwalało mu jeść, sprawiając mu ból. Gdy świnka nie je, zaczyna mieć problemy z innymi narządami, bo stare jedzenie przepycha nowe. Nie ścierał on zębów należycie, m.i.n na sianku, przez co zęby mu przerastały i krąg się zamykał).  Doktor Różańska przeprowadzała ostatnio operację jednemu z kotów mojej cioci, Fryderyce (znanej zresztą jako Fredzia). Teraz Sherlock ma się już dobrze, dostaje tabletki z enzymami trzustkowymi dla zwierząt ( stosowanej również u psów, więc świniak dostaje 1/4 tabletki). Jest kochaną świnią. W czerwcu, razem z mamą pojechałam do Warszawy (z Lublina) po Rożka, też od Pastuszka. Rożek wygląda jak mała kapibara; jest świnką krótkowłosą i jest cały czarny, co dodatkowo to podkreśla. Ma też czarne pazurki, dlatego na początku, żeby nie ryzykować, pazurki obetnie mu weterynarz; chyba będę musiała sama pojechać.
 Z tego co rozpoznaję na zdjęciu, pochodzi ono jeszcze chyba z czerwca, czy lipca, bo teraz wybieg wygląda nieco inaczej. Rożek jest wiercipiętą i rozbójnikiem i początkowo nie mógł usiedzieć na miejscu. Chwilami stawało się to niemal niebezpieczne. Rożek "odziedziczył" wiele cech Chrumynia; też zachowuje się jak chomik, ucieka. Gdyby się zastanowić, na pewno by się coś jeszcze znalazło. Jednak jednego nie można im zarzucić; Rożkowi i Sherlockowi czasami zdarza się leżeć koło siebie. Teraz Rożek już się trochę oswoił. W sumie jedyne, przed czym jeszcze ma opory to "podejście do człowieka" :), gdy leżymy na wybiegu, zwłaszcza w nowym miejscu. A tak to jest luz.  Ten post jest pozbawiony wielu szczegółów, zabawnych historii i dosyć poplątany, bo wszystko jest rozpisane w jednym miejscu, ale może .. stworzę z tego kilka oddzielnych postów i historii. Cała ta sprawa jest jednak dla mnie trudna.

Wierzę, że Chrumyś biega sobie teraz w świńskim niebie skubiąc trawkę ze świńską gromadką rozbójników. <3






czwartek, 27 listopada 2014

kilka pytań i odpowiedzi

Czy dajecie swoim świnkom witaminę C?

Świnki mają witaminę C w pietruszce czy ogórku.Zwykle tyle im wystarcza.
Jeśli nie, to daję im ze strzykawki witaminę C w płynie.

Co zrobić, aby oswoić świnkę?

Na początku zostawić ją w spokoju.Niech się zapozna z otoczeniem.Można do niej mówić spokojnym głosem. Świnki łatwo przekupić jedzeniem.Po jakimś czasie będą poznawać kto je karmi :)



Jakie podłoże?

Widziałam na forum, że ktoś nienawidzi Pinio.
 U mnie się doskonale się sprawdza, tylko sypię na wierzch ściółkę, aby swiniom się łapki nie kaleczyły.

poniedziałek, 17 listopada 2014

z marchewką w siną dal

Czyli Sherlock. Maluszek podnosi pysia do góry i fochnięty idzie z marchewką pod mostek.
.....Już nie taki maluszek. My wiemy jak podtuczyć świniaka :)
Proś najchętniej spędza czas u mnie pod szyją.Gdzie indziej nie usiedzi.Dla niego liczy się tylko szyja, szyja i jeszcze raz szyja.Za wszelką cenę chce się tam dostać.

Za to Chrumyś się rozpłaszcza, czasem nawet wyciąga nóżki.Ma mięciutkie futerko, które działa jak szalik, albo kocyk.

środa, 5 listopada 2014

#Jak się wszystko zaczęło

Na początku jak brałam go na ręce to czuł się niepewnie. Teraz wyciąga nóżki i się rozpłaszcza...
                               
                              Sherlock
...Od dłuższego czasu prosiłam o drugą świnkę.Podczas mojego wyjazdu na obóz rodzice podjęli decyzje o zaadoptowania Sherlusia z SPŚM (Stowarzyszenia Pomocy Świnkom Morskim)
Miał Przyjechać do nas za miesiąc.
........................................................................................................................................................
Wczoraj przyszedł do nas pan z SPŚM, żeby stwierdzić czy mamy odpowiednie warunki do przyjęcia drugiej świnki.Wizyta przebiegła pomyślnie -co poskutkowało posiadaniem świnki "jeżozwierza"
 z irokezem na głowie- Niespodziewanie okazało się, że proś przyjedzie następnego dnia.


środa, 29 października 2014

#Jak się wszystko zaczęło

Długo nie pisałam....
Znalazłam notatki, które kiedyś napisałam.
To historia świńskich początków...

Pojechałam do sklepu zoologicznego.Już dawno oglądaliśmy świnki morskie na wystawach.
Ale tym razem moi rodzice powiedzieli,że bierzemy.
Sprzedawca dawał mi je po kolej na ręce.
Świnie się bały, ja też byłam zestresowana i w końcu upuściłam prosia.
Ale jeden ze świnków wskoczył na moje kolana i się przytulił.
Wiedziałam, że to właśnie ten
Wybrałyśmy klatkę, ściółke, sianko, karmę i poidło.
Dostałam prośka w tekturowym pudełku.
Już dawno marzyłam o śwince i już wcześniej wymyśliłam jej imię
chrumek, świnek
Delikatnie trzymałam prosia na kolanach jak wiozłyśmy go samochodem.
W domu położyłam pudełko na kanapie.
Chrumek nieśmiało siedział w pudełku.
Włożyłyśmy go z pudełkiem do klatki.
Po dłuższym czasie wyszedł i zaczął wcinać sianko.

A propos muszę im dołożyć sianka.




środa, 8 października 2014

Witam, jestem prosiak!

 

- Sherluś wiesz nasze życie jest nudne tylko jemy, śpimy i bobkujemy.
-No coś ty, nie zapominaj o twoim poobiednim wyleżu.
,a poza tym pani urządza nam wielkie sprzątanie.
-ty to zawsze masz coś do powiedzenia na każdy temat 
-Nie gadaj tylko... 
 UCIEKAMY!!!
...
[kwiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!]
(głodomory się odezwały)

 Wyświetlanie 20141008_193241.jpg
 Dostały cykorię, marchew, pietruszkę, a potem ogórka.

Ostatnia wiadomość jest taka...
Prośki dostały nowe ogrodzenie.
Wyświetlanie IMG_20141008_200815.jpg 
 To zdjęcie całego wybiegu, ale z przodu widać ogrodzenie