Czyli Sherlock. Maluszek podnosi pysia do góry i fochnięty idzie z marchewką pod mostek.
.....Już nie taki maluszek. My wiemy jak podtuczyć świniaka :)
Proś najchętniej spędza czas u mnie pod szyją.Gdzie indziej nie usiedzi.Dla niego liczy się tylko szyja, szyja i jeszcze raz szyja.Za wszelką cenę chce się tam dostać.
Za to Chrumyś się rozpłaszcza, czasem nawet wyciąga nóżki.Ma mięciutkie futerko, które działa jak szalik, albo kocyk.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz