Zapomniałam wspomnieć o jednym wydarzeniu, a mianowicie kąpieli.
Pierwszy był Sherlock.
Delikwent wylądował w misce. Na dnie miski położyliśmy ręcznik, aby się śwince łapki nie ślizgały.
Wody było tak do brzuszka.
Tutaj mamy zdjęcie, niestety rozmazane, ale mniej więcej widać o co chodzi.
Ale jest kilka gustownych zdjęć w ręczniku.
Sherlock dostał cykorię na odstresowanie.Ale był bardzo dzielną świnką i podnosił pyszczek do góry podczas suszenie suszarką
Zrezygnowaliśmy z kąpania Chrumysława, bo zbytnio by się bał.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz